Call (920) 748-6206 to subscribe. Periodicals postage is paid at Des Moines, IA 50318, and additional mailing offices. POSTMASTER: Please send address changes to Rostrum, c/o NSDA, 6600 Westown 1,759 Likes, 61 Comments - Hanna Lis (@hanna_lis) on Instagram: “Sercem z Ukrainą. Ale serce tu już nie wystarczy. Zachód przespał inwazję i aneksję Krymu, teraz…” Azja Exprewss odcinek 8 - kto odpadnie w dzisiejszym odcinku? Hanna Lis znowu poprosi o wsparcie lekarza. Czy wraz z Łukaszem Jemiołem odpadną z show? Relacja n Browse 22 hanna lis photos and images available, or start a new search to explore more photos and images. Browse Getty Images’ premium collection of high-quality, authentic Hanna Lis stock photos, royalty-free images, and pictures. Hanna Lis stock photos are available in a variety of sizes and formats to fit your needs. We implemented American Express credit cards, American Express travel and Concur Expense Module in 16 European countries covering 60 legal entities. Michal was instrumental in leading the shared service team in Poland and helped formulate and implement numerous policies and procedures to centralize the travel and expense duties in Europe. Hanna Lis Azja Express. Hanna Lis baraszkuje w kuchni bez makijażu. W życie pięknej Hanny Lis, w ostatnim czasie wybuchła prawdziwa rewolucja. . 1/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 1/8 Do tej pory kojarzono ją raczej kreacjami LaManii i szpilkami od Louboutina. Teraz Hanna Lis zrywa z wizerunkiem poważnej „pani od newsów”, a w najnowszej VIVIE! zdradza Krystynie Pytlakowskiej, że nigdy nie czuła się kobietą luksusową. Jednak gdy wyjechała w podróż w ramach programu „Azja Express” brak wygód dał się jej we znaki. 36 godzin bez mycia się? Kołtuny i ćmy we włosach? Takiej jej jeszcze nie widzieliśmy!– Zdumiałam się, że wzięłaś udział w programie „Azja Express”. Ty, kobieta luksusowa nagle brniesz przez Azję z plecakiem, głodna, brudna, bez pieniędzy. Jak się na to zdecydowałaś? Hanna Lis: Raczej tak kojarzona. Zajrzyj do mojej szafy – znajdziesz w niej głównie dresy i trampki. Ścianki i rauty to naprawdę nie mój świat. To było superzabawne: podczas naszego pierwszego spotkania Edward Miszczak długo okrążał temat, zanim powiedział, o jaki program chodzi. „Na pewno się nie zgodzisz, uznasz, że to nie dla ciebie, że to poniżej twoich oczekiwań” i tak przez pół godziny (śmiech). Byłam już lekko przerażona, spodziewałam się walk w kisielu, więc w końcu mówię: „No dobra, Edward, dojdź do puenty”. I wtedy opowiedział o pomyśle programu, którego uczestnicy muszą zjechać autostopem Azję Południowo-Wschodnią – od Wietnamu przez Laos i Kambodżę aż po Tajlandię. Tysiące kilometrów bez pieniędzy, bez hoteli, bez prowiantu. Wystawieni na łaskę i niełaskę miejscowych, przyrody i pogody. W kontrakcie producent zapewnia… wodę pitną (śmiech). Słuchałam tego z coraz bardziej okrągłymi oczami, a kiedy Edward skończył, powiedziałam tylko: „Wow!”. „No to czekam na sarkazm”, rzucił dyrektor programowy TVN. Był w szoku, kiedy usłyszał, że uważam, iż brzmi to jak najbardziej fantastyczna przygoda świata. – Bo tak naprawdę ludzie słabo Cię znają? Hanna Lis: To chyba dobrodziejstwo inwentarza pod tytułem „pani od niusów”. Poważna i sztywna. Aha, no i jeszcze obrzydliwie bogata, pławiąca się w Bóg wie jakich luksusach. Bzdura. Wczoraj kupiłam te espadryle z koralikami za 60 złotych. Boskie, co? Nigdy nie byłam szczególnie rozrzutna, a teraz muszę być bardzo oszczędna, bo od stycznia nie zarabiam, a muszę zapewnić byt dzieciom i towarzyszyła sesja Marleny Bielinskiej. Zapraszamy do obejrzenia wszystkich zdjęć w naszej galerii i przeczytania cytatów z wywiadu z dziennikarką. Z jakimi wyzwaniami zmierzyła w Azji? Czy boi się hejtu? Co powiedziała o zwolnieniu z TVP? Polecamy: Hanna Lis: "Po powrocie z Azji z Łukaszem wpadliśmy w psychiczny dołek. Nikt nie był w stanie zrozumieć naszej tęsknoty" 2/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 2/8 Hanna Lis o udziale w "Azja Express" – Podobno przez tydzień się nie myłaś?Hanna Lis: Bez przesady: tylko przez 36 godzin. Któregoś wieczoru bardzo długo szukaliśmy miejsca do spania. Kiedy w końcu przyjęła nas do siebie laotańska rodzina i pościeliliśmy sobie karimaty na podłodze, okazało się, że jest już prawie północ. „Łazienka” okazała się być położoną kilkanaście metrów od domu, pozbawioną światła lepianką bez dachu, z dziurą w podłodze i wiadrem deszczówki. Był środek nocy, ciemno i głucho dookoła – wymiękłam, po prostu za bardzo się bałam. Bieżąca woda w tamtych regionach świata to dość rzadki luksus, ludzie żyją niekiedy w skrajnym ubóstwie. A mimo to nigdy nie zostaliśmy na lodzie. Ludzie przyjmowali nas do swoich domów, oddawali miejsce do spania: często na podłodze, obok siedmioosobowej rodziny. 36 godzin bez prysznica to naprawdę nie jest taki dramat, choć efekt wizualny na pewno będzie dramatyczny. Na metę odcinka dotarłam z kołtunami i kilkoma zbłąkanymi ćmami we włosach (śmiech). Kilka portali będzie zapewne miało używanie. Polecamy: "Ksiądz Jan Kaczkowski udzielił już jej sakramentu ostatniego namaszczenia". Hanna Lis o walce o zdrowie mamy 3/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 3/8 Hanna Lis o hejcie Hanna Lis: Skłamałabym, mówiąc, że słowa nigdy nie bolą, że hejt zupełnie cię nie dotyka. Jesteśmy ludźmi, a nie jakimś abstrakcyjnym wytworem mass mediów. Wciąż nie rozumiem skali tego zjawiska w Polsce. Że komuś chce się w internecie wylewać wiadra pomyj na ludzi, których nawet nie zna. Ale nienawiść zżera przede wszystkim nienawidzącego. Złe emocje są toksyczne, staram się nie poświęcać im czasu i uwagi. Polecamy: Hanna Lis: "Rzym jest miejscem, do którego wracam z dziką wręcz rozkoszą". Za co pokochała Włochy? 4/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 4/8 Hanna Lis o nowym programie kulinarno-podróżniczym "Bez planu" na TVN Style. – Wystarczy Ci prowadzenie programu podróżniczo-kulinarnego?Hanna Lis: Czy mi wystarczy? Krysiu, ja szaleję ze szczęścia! Móc połączyć w pracy zawodowej dwie wielkie pasje – odkrywania świata i miłość do kuchni to najwspanialszy prezent od losu. Ktoś ostatnio napisał na moim Twitterze, że to degradacja zawodowa, bo dotąd rozmawiałam z, cytuję: „możnymi tego świata”, a teraz będę „siedzieć w garach”. Z całym szacunkiem i sympatią dla naszych polityków, wolę gary (śmiech). A poważnie, z założenia nie będzie to program o „garach”. Przecież tradycja kulinarna danego kraju czy regionu jest ściśle związana z jego tradycją kulturalną, historią, często nawet polityką. Za sprawą jedzenia, czy raczej jego braku wybuchały rewolucje i to właśnie w tradycji kulinarnej społeczeństw najłatwiej znaleźć odzwierciedlenie ich ekonomicznej i społecznej struktury. Przez pryzmat talerza, nad talerzem można opowiedzieć i usłyszeć fascynujące historie. Jedzenie to wbrew pozorom bardzo poważna sprawa. To przecież przy stole nawiązuje się intymne więzi, cementuje się rodzinę, przełamuje polityczne lody po spotkaniach na szczycie. Niestety, nie dość doceniamy potęgę i znaczenie wspólnego stołu, a wiesz, że dzieci, które nie dzielą posiłków z rodziną, o wiele gorzej radzą sobie w szkole i są znacznie bardziej narażone na stany depresyjne? Polecamy: Hanna Lis o swoim wieku: „PESEL istnieje, takie jest życie”. Dziennikarka kończy 46 lat 5/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 5/8 Hanna Lis o zwolnieniu z TVP – Gdy słyszy się: „Pani już dziękujemy”, trudno opanować łzy?Hanna Lis: W tym przypadku trudno mi było raczej opanować śmiech. Byłam przygotowana na to, że zostanę zwolniona: przecież politycy partii rządzącej otwarcie mówili, że zamierzają całkowicie podporządkować sobie publiczne media. Zabawny w swej absurdalności był jednak całkowity brak jakichkolwiek merytorycznych argumentów uzasadniających moje zwolnienie. Od nowego szefa usłyszałam, że ceni moją pracę i nie ma do niej żadnych zastrzeżeń, jednak jak to ujął: „Nowe wyzwania wymagają nowych ludzi”. Pomyślałam wtedy: OK, Hanka, do trzech razy sztuka, czas i tobie poszukać nowych wyzwań. W ten sposób po 24 latach wzięłam ostateczny rozwód z newsami i polityką. I wiesz co? Poczułam gigantyczną ulgę. Dziś uważam, że dobra zmiana przyniosła mi naprawdę dobrą zmianę. – Naprawdę potrafisz odciąć się od polityki, którą zajmowałaś się tyle lat? Hanna Lis: Po tylu latach w zawodzie byłoby to chyba niemożliwe. Poza tym każdy, kto jest świadomym obywatelem, powinien się polityką interesować, ale nie musi tego przecież czynić zawodowo? Polska polityka jest w moim odczuciu coraz bardziej wyjałowiona z wartości, idei, wielkich celów. Okładanie się przez posłów kijami baseballowymi jest nieszczególnie inspirujące. Jako dziennikarka mogę jeszcze spełnić się w tylu fascynujących obszarach życia. Zawodowo odkrywam siebie na nowo i mam z tego gigantyczną frajdę. Ktoś powiedział, że popełniam straszny błąd, biorąc udział w programie „Azja Express”, bo z niego nie będzie już powrotu do świata newsów. Świetnie, bo o to właśnie chodziło – o ostateczne cięcie, pożegnanie z pewnym etapem zawodowego życia. A teraz zaczynam nowy. Polecamy: „Tu przełamuję swój odzieżowy konserwatyzm”. Wiemy, gdzie Hanna Lis robi zakupy 6/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 6/8 Hanna Lis o udziale w "Azja Express" – W tym programie nie można nic ukryć makijażem, światłem?Hanna Lis: Pod jakim makijażem?! (śmiech). Światło? Mała lampka na kamerze, która pozwala cokolwiek dojrzeć w kabinie ciężarówki – tyle. Podejmując decyzję o udziale w „Azja Express”, myślałam o podróży i przygodzie, a nie o konkretnym programie czy jakimś telewizyjnym wizerunku. Poza tym kiedy w kwietniu powiedziałam „tak”, wrzesień wydawał się tak odległy, że aż nierealny. Ba, nawet 12 maja (termin wylotu) wydawał się nierealny. Plecak o pojemności 70 litrów, po spakowaniu ważący około 18 kilogramów, był czystą abstrakcją, dopóki omal nie powalił mnie na ziemię, gdy pierwszy raz wrzuciłam go na plecy. Dopiero Aga Włodarczyk i Marysia Konarowska pokazały mi, jak ustawić stelaż, skrócić ramiączka, zapiąć wokół pasa, tak żeby cię nie przewrócił. Polecamy: Hanna Lis w szlafroku, wyrzuca śmieci, zmywa makijaż. I mówi: „W dresie czuję się najlepiej” 7/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 7/8 Hanna Lis o udziale w "Azja Express" Hanna Lis: Kilka razy, kiedy skrajnie wycieńczeni psychicznie i fizycznie kładliśmy się z Łukaszem Jemiołem spać, mówiliśmy do siebie: „Dobra, koniec, jutro wracamy, chrzanić to, zamiast ruszyć do wyścigu, usiądziemy sobie rano na luziku na poboczu i będą musieli nas wywalić”. A jednak rano wstawaliśmy, czując, że chcemy iść dalej, zobaczyć więcej. Któregoś razu trafiliśmy do przepięknego kompleksu restauracyjnego na południu Wietnamu. Okazało się, że właścicielem jest jakiś lokalny komunistyczny bonza. Bardzo miło nas przyjął, na Google Translate ustaliliśmy, że nas przenocuje. Myśleliśmy, że złapaliśmy Pana Boga za nogi. Dopóki nie okazało się, że na terenie knajpy i jej bajecznego ogrodu za chwilę startuje impreza dla miejscowych notabli. Nam – umorusanym, spoconym i brudnym – zaproponowano, abyśmy dyskretnie schowali się przed wzrokiem eleganckich gości i wysłano do kwater dla robotników, którzy, nawiasem mówiąc, prezentowali się zdecydowanie lepiej od nas. Kiedy jednak Łukasz zobaczył brudny schowek na miotły, w którym mieliśmy spać, nie wytrzymał, puściły mu nerwy. W końcu udało się jednak wynegocjować spanie na podłodze w jednej z sal restauracyjnych. Nie wyjęłam śpiwora z plecaka, więc spałam na gołej, bardzo cienkiej karimacie i to był błąd. Po przebudzeniu nie mogłam się ruszyć, a mój kręgosłup powiedział: „Sorry, ale ja wracam do Warszawy”. Przekonałam go, żeby został (śmiech). To doświadczenie pokazało, że często im więcej ludzie mają, tym mniej skorzy są do tego, aby dzielić się z innymi. Polecamy też: Hanna Lis: "Rzym jest miejscem, do którego wracam z dziką wręcz rozkoszą". Za co pokochała Włochy? 8/8 Copyright @Marlena Bielinska/Move 8/8 Hanna Lis o powrocie do Polski z planu "Azja Express" Hanna Lis: Przez pierwsze dni po powrocie nie mogłam się odkleić od Julki i Anki (śmiech). Za wygodami, jak się okazało, nieszczególnie tęskniłam. Normalnie nie śpię dłużej niż pięć godzin na dobę, skrócenie więc snu do czterech nie stanowiło w Azji żadnego problemu. W Wietnamie przez pierwszych kilka dni miałam kłopot ze snem z powodu towarzystwa karaluchów wielkości słoni, ale i do nich szybko przywykłam. Po prostu spokojnie je z siebie strzepywałam. W Polsce szybko ożyły wspomnienia. Jak te z pobytu w malutkiej górskiej wiosce. Zatrzymaliśmy się na kilka godzin w jednej z chat w oczekiwaniu na ogłoszenie wyniku wyścigu. Była tam pięcioletnia dziewczynka, która chyba pierwszy raz widziała na żywo przybyszów z Europy. Była tym tak podekscytowana, że nie opuszczała nas na krok. Przytulała się do nas, specjalnie dla nas założyła swoją najpiękniejszą, jedyną, jak sądzę, sukienkę i zorganizowała nam przepiękny pokaz lokalnego tańca. Sporo było śmiechu i radości. Wyjeżdżaliśmy jednak stamtąd przybici całkowitą pewnością, że my zaraz wrócimy do naszego wygodnego życia, a ci ludzie zostaną w tej swojej mikroprzestrzeni bez perspektyw, bez przyszłości, w biedzie. Nasza mała tancerka najpewniej nigdy nie wyrwie się z tej wioski w górach, nie pójdzie na studia, powieli cykl wyznaczony jej przez biedę. Przez pierwsze tygodnie po powrocie mogliśmy z Łukaszem rozmawiać niemal wyłącznie ze sobą, ponieważ nikt nie był w stanie zrozumieć naszej tęsknoty. Moje dzieci patrzyły na mnie jak na kosmitkę. Brakowało mi mojej karimaty, plecaka i wytyczonego celu. W domu poczułam, że mam za dużo przedmiotów: mebli, urządzeń kuchennych, spojrzałam na wannę, której nie widziałam od miesiąca, i mówię sobie: „Ale właściwie po co mi ona?”. Nie chciałam chodzić do restauracji, nie chciałam spotykać się z przyjaciółmi, bo czułam, że jestem z innego świata i że nie mam z nimi płaszczyzny porozumienia. Zrozumiałam, że my tutaj, w naszym świecie, mamy stanowczo za dużo, a oni tam, w Laosie, mają stanowczo za mało. Zdjęcia: Marlena Bielinska/MOVE Stylizacja: Jola Czaja Makijaż: Patrycja Dobrzeniecka Włosy: Sylwia Habdas Produkcja: Blanka Poksińska Serdecznie dziękujemy za pomoc przy realizacji sesji Masuria Arte Dwór & Restauracja & SPA Stacze 24-25 Okolice Ełku i Augustowa Warmia i Mazury, Polecamy: Hanna Lis o swoim wieku: „PESEL istnieje, takie jest życie”. Dziennikarka kończy 46 lat Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA Galeria Wideo Akcje partner Wakacyjna apteczka, czyli jak zadbać o dziecko w podróży Planujesz rodzinny wyjazd? Przygotuj się na różne scenariusze! partner „A oni dalej grzeszą, dobry Boże!”, czyli najzabawniejsza francuska rodzina powraca na duży ekran Trzecia część kultowej serii już w kinach! partner Miasto pełne magii i kontrastów. W Stambule spotykają się nowe technologie i duch Orientu W podróż po największym mieście Turcji zabierają nas Ania Markowska oraz Huawei partner Ma go 9 na 10 kobiet. Skąd się bierze cellulit i jak go zmniejszyć? Pomarańczowa skórka jest jednym z twoich największych utrapień? Walcz z nią od wewnątrz! partner Brakuje ci czasu, aby o siebie zadbać? Potrzebujesz urządzenia do zadań specjalnych! Multitasking to podstawa w dzisiejszym zabieganym świecie partner Piękno nie musi rodzić się w bólach. Liczy się dobry plan Jak bezpiecznie i nieinwazyjnie wymodelować sylwetkę? partner „Tato, no weź”, czyli najbardziej zwariowana książka o współczesnym rodzicielstwie Kamil Baleja, popularny dziennikarz radiowy i telewizyjny, konferansjer, daje się nam poznać z zupełnie nowej strony! partner Najwięcej wody marnuje się w łazience. Niewiele trzeba, by to zmienić Wody na świecie jest z mało. Oszczędzaj ją razem z Grohe! Polecamy Hanna Lis i Łukasz Jemioł o uczestnikach „Azja Express 2”Jeszcze do niedawna trwała giełda nazwisk, które zobaczymy w drugiej edycji hitowego programu TVN Azja Express. Wczoraj wszystko stało się jasne i wiadomo już, kto będzie walczyć o przetrwanie w osób, które pojechały do Indii znaleźli się między innymi Joanna Przetakiewicz i Łukasz Jakóbiak, Dorota Gardias czy Antoni Pawlicki. W związku z tym zapytaliśmy uczestników pierwszej edycji Hannę Lis i Łukasza Jemioła, co sądzą o tych wiem. Nie znam ich. Znam Joannę i Łukasza. Wiem, że bardzo się do tego przygotowywali zarówno od strony fizycznej, bo tam strona fizyczna, ja wiem, jest bardzo ważna, Łukasz trenuje crossfit, więc na pewno będzie mu tam trochę łatwiej. Aśka też jest bardzo wytrenowana, jest bardzo silną, bardzo mądrą, bardzo pracowitą kobietą, więc myślę, że powinna sobie poradzić z tym zadaniem. Natomiast Indie to nie jest Azja. Tam będzie na pewno o wiele trudniej. Nie wiem, czy gdyby padła w zeszłym roku propozycja mojego udziału w Azja Express pod hasłem wyprawa do Inii, nie wiem czy bym się zgodziła. Łukasz Jakóbiak jest podobnym typem człowieka do Łukasza Jemioła. Człowiek pozytywny, otwarty, niezwykle życzliwy, bardzo wspierający i myślę, że dla Asi to jest wymarzony kandydat do tak trudnej podróży – powiedziała dziennikarkaJak ocenia nowych uczestników Łukasz Jemioł?Wiedziałem wcześniej, że jedzie Asia Przetakiewicz. Trzymam za nią kciuki. Ja to przeżyłem. To jest jeden wielki hardcore, bo w telewizji była pokazana jakaś część tylko, jakieś 3 procent z tego, co My przeżyliśmy. Trzymam za nich bardzo kciuki. Za wszystkich, bo być w tym elitarnym gronie na świecie, żeby być wrzuconym na głęboką wodę bez niczego i radzić sobie to myślę, że to jest mega fun – wyznał projektantCzy sądzi, że Joanna i Łukasz są odpowiednikiem jego i Hanny?Nie wiem, czy da się nas podrobić, ale możliwe – dodałZgadzacie się z opiniami Hanny i Łukasza?Zobacz także: Znamy listę gwiazd w „Azja Express 2”. Kto wyleciał do Indii?Hanna Lis i Łukasz Jemioł na konferencji Azja ExpressPomarańczowa stylizacja Hanny Lis na pokazie Łukasza Jemioła 2017Łukasz Jemioł i Hanna Lis na pokazie mody 2017Łukasz Jemioł - pokaz Łukasza Jemioła wiosna lato 2017 Hanna Lis: Azja Express odmieniło jej życie. Dziennikarka dała się poznać z zupełnie innej strony i zyskała ogromną sympatię widzów! Gwiazda pozytywnie wspomina udział w programie: Miałam ochotę spakować plecak i wrócić do dziennikarki naprawdę zmieniło się po udziale w programie. Daleka podróż w nieznane i zupełnie nowe doświadczenia sprawiły, że Hanna Lis Azja Express długo nie zapomni! Jak dziennikarka wspomina swój udział w show? Zebrane doświadczenie i przeżyta przygoda sprawiły, że zaczęła zupełnie inaczej postrzegać życie!Program, w którym gwiazdy muszą wykazać się sprytem i zręcznością, stał się prawdziwym hitem. Format polegający na wyścigu celebrytów w parach sprawił, że mogliśmy zobaczyć naszych idoli w zupełnie nowym, nieznanym nam dotąd świetle. Jednym z przykładów, kiedy gwieździe wyszło to na dobre, jest Hanna Lis. Azja Express pokazało nam dziennikarkę w nowych sytuacjach, a ona sama przyznaje, że program dał jej zupełnie nowe spojrzenie na świat.– Azja dała mi gigantyczny zastrzyk pozytywnej energii. Jedziesz do wioski pozbawionej prądu i kanalizacji, w której ludzie funkcjonują w skrajnie ciężkich warunkach, a mimo to są uśmiechnięci, szczęśliwi, życzliwi. Ich codzienność jest naprawdę niewyobrażalnie trudna, a mimo to są zadowoleni z życia – przyznała gwiazda w wywiadzie z Hanna Lis w Azja Express przeżyła przygodę życiaDziennikarka przyznała, że zderzenie z rzeczywistością po powrocie do Polski było dla niej ciężkie. Nie przygotowała się na to, że po spotkaniu się z życzliwością ludzi za granicą będzie narażona na hejt z powodu jej występu w programie. – Wracamy więc z tej Azji naładowani jej fantastyczną, dobrą energią i na dzień dobry zderzamy się tu, w Polsce, ze ścianą nieżyczliwości, a mówiąc wprost – hejtu (…) Pierwsze, co miałam ochotę zrobić, to spakować plecak i wrócić do Azji. Serio – wyznała Lis w rozmowie z przyznała także, że dzięki podróży do Azji poczuła potrzebę oszczędzania pieniędzy, a także postanowiła pozbyć się wielu niepotrzebnych jej rzeczy. Hanna Lis: Azja Express naprawdę wpłynęło na jej życie! Dziennikarka wróciła z programu TVN zupełnie ZDJĘCIA: Lis: Azja Express bardzo ją zmieniło! była w parze ze swoim przyjacielem Łukaszem programie Hanna Lis zyskała zupełnie nowe spojrzenie na sprawił, że gwiazda zaczęła także inaczej podchodzić do Lis: Azja Express zapewniło jej nowe spojrzenie na świat, a także sympatię widzów! ZOBACZ TEŻ:Jolanta Kwaśniewska w młodości. Pierwsza Dama w długich włosachJakie wykształcenie ma Beata Szydło? Ta informacja może was zaskoczyćPrzestraszone szczeniaki utknęły w studni z jadowitą kobrą. Finał tej historii chwyta za serceRoksana Węgiel została potraktowana skandalicznie przez organizatorów Eurowizji. Aż trudno w to uwierzyćPaulina Młynarska przeżyła dramat jako 15-latka. Na planie filmu odurzono ją lekamiźródło: Powrót do listyAzja Express | środa, 18 lipca 2018 Hanna Lis i Łukasz Jemioł wzięli udział w pierwszej edycji "Azja Express". Dziennikarka i projektant tworzyli zgraną parę. Radzili sobie bardzo dobrze, odpadli w ósmym odcinku reality sobie ich najlepsze momenty w programie. Kanał wideo (15)Najlepsze momenty Lis i Jemioła w "Azja Express" Hanna Lis i Łukasz Jemioł rezygnują z wykonania zadania(1 z 15) Hanna i Łukasz wściekli na Pascala i Pawła(2 z 15) Łukasz Jemioł: "Zgotuje mu francuskie piekiełko"(3 z 15) Hanna Lis i Łukasz Jemioł stracili pierścionek, żeby złapać stopa!(4 z 15) Hanna Lis nie ma siły dźwigać plecaka(5 z 15) Hanna Lis i Łukasz Jemioł mieli pecha?(6 z 15) Łukasz Jemioł do Hanny Lis: "Zarąbię Cię"(7 z 15) Łukasz Jemioł okłamał szefa wioski...(8 z 15) Hanna Lis i Łukasz Jemioł będą spać w kurniku?(9 z 15) Łukasz Jemioł i Hanna Lis pokonają rywali?(10 z 15) Hanna Lis ma problemy z sercem!(11 z 15) Hanna Lis i Łukasz Jemioł stworzyli nowe pary w "Azja Express"(12 z 15) Nowe pary w "Azja Express"(13 z 15) Gra o amulet: piłkarski pojedynek(14 z 15) Hanna Lis i Łukasz Jemioł odpadli z "Azja Express"(15 z 15)Radzili sobie bardzo dobrze, odpadli w ósmym odcinku reality show. Przypomnijcie sobie ich najlepsze momenty w programie. Komentarze (0)pokaż wszystkie komentarzeukryj najgorzej ocenianepokaż wszystkie komentarzePomoc | Zasady forumPublikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za nami piąty odcinek "Azji Express". Sześć par przemierzających przez Azję trafiło do Laosu. Uczestnicy programu musieli znaleźć swojego mnicha i przejść kolejną ciężką próbę, żeby zdobyć amulet. Pierwszy etap zmagań w Laosie wygrali Hanna Lis i Łukasz Jemioł, którzy bardzo mocno namieszali w programowych zmaganiach. Uczestnicy programu muszą przemierzyć cztery kraje: Wietnam, Laos, Kambodżę i Tajlandię. Do pokonania mają 5031 km. O transport i nocleg muszą zatroszczyć się sami. W wyścigu przez Azję wyruszyło osiem par, ale wygrać może tylko parom udało się dotrzeć do Laosu. W tym odcinku walczyli o "immunitet" gwarantujący kwalifikację do siódmego etapu zmagań. Dzień rozpoczął się buddyjskim błogosławieństwem podczas tradycyjnej ceremonii Baci. Uczestnicy dostali na szczęście białe bransoletki i tekst najpopularniejszej laotańskiej Express. "Łapanie stopa w Laosie jest 10 razy trudniejsze niż w Wietnamie"TVN- Łapanie stopa w Laosie jest 10 razy trudniejsze niż w Wietnamie - narzekał zmęczony Łukasz Jemioł, projektant i towarzysz Hanny wszystkim udało się zdać egzamin w szkole dla mnichów za pierwszym razem. Po zaliczeniu misji, uczestnicy ruszyli do punktu kontrolnego, który znajdował się w przepięknej buddyjskiej świątyni, w dawnej stolicy Laosu – Louang wygrana Hanny LisPierwsze trzy pary podczas zmagań o amulet wart pięć tysięcy złotych, musiały wykazać się niezwykłą spostrzegawczością, równowagą i jednocześnie dostosować się do zasad panujących w miejscu kultu. W grze udział wzięli: Hanna Lis i Łukasz Jemioł, Michał Żurawski i Ludwik Borkowski oraz Izabella Miko z Leszkiem Stankiem. Amulet po zaciętej rywalizacji trafił do Michała Żurawskiego i Ludwika Express. Zacięta gra o amuletTVNPo grze pary wyruszyły w dalszą drogę, jedna z nich z utrudnieniem, które po drodze okazało się bardzo pomocne! Wyścig przerwała noc, którą po raz pierwszy spędzili pod laotańskimi strzechami. Wczesnym rankiem ruszyli walczyć o immunitet, a jedna z par podeszła do tego zadania wyjątkowo ambitnie, wyprzedzając wszystkich o wiele kilometrów."Immunitet" wygrali Hanna Lis i Łukasz Jemioł. Na samym końcu musieli podjąć decyzję, która znacząco wpłynęła na życie wszystkich pozostałych par w kolejnym odcinku, kiedy z programem pożegnają się kolejne tmw/kk / Źródło: zdjęcia głównego: TVN/x-news

hanna lis azja express