Od kwietnia 2021 do marca 2022 r. sympatycy Compassion podjęli 3 243 056 działań przeciwko okrucieństwu hodowli przemysłowej. Wzywaliście polityków i decydentów do zmian za pomocą petycji, e-maili, listów, publicznych protestów i wieców. Odpowiadaliście na nasze pilne prośby o wsparcie finansowe i tworzyliście własne zbiórki 2.1K views, 113 likes, 94 loves, 23 comments, 29 shares, Facebook Watch Videos from ratujkonie.pl: Historia pana Edwarda i jego klaczy poruszyła wiele osób i otworzyła wiele serc. Tara jest pierwszym polskim schroniskiem dla koni – od 1995 roku zajmuje się końmi i innymi zwierzętami po przejściach, chorymi i porzuconymi, zapewniając im spokojną emeryturę. Fundacja prowadzona przez Scarlett Szyłogalis wykupuje konie przeznaczone na rzeź i prowadzi liczne kampanie przeciwko ubojowi koni, nieustannie walcząc z Ostra kampania policji na rzecz pomocy ofiarom gwałtu. „To sprawcy muszą się tłumaczyć, nie wy”. Policja z Leicester udostępniła nagranie, które ma na celu pokazanie, jak utrata Los koni sportowych to cały czas temat tabu. Czy koń sportowy to jeszcze koń, czy tylko maszyna do zarabiania pieniędzy i do spełniania egoistycznych Znacie naszą akcję ratowania koni? Możecie ją śledzić na profilu Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni – zachęcamy! Facebook. Email or phone: . Ta przykra sytuacja miała miejsce na tatrzańskim szlaku. Furman wcale nie przejął się upadkiem konia w drodze nad Morskie Oko. Jak wynika z relacji świadka: "po tym jak koń wstał, furman załadował wóz turystami i pojechał dalej". Sprawą zajęli się obrońcy zwierząt. Dramat koni nad Morskim Okiem nadal trwa. Na facebookowej stronie „Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni” został opublikowany post z opisem dramatycznej sytuacji z udziałem koni, która miała miejsce w drodze do Morskiego Oka. „Z relacji świadka wypadku wynika, że miał on miejsce 26 grudnia 2017 roku, w drugi dzień świąt. Furman nie dość, że nie powiadomił Tatrzańskiego Parku Narodowego o przewróceniu się konia, to po tym jak koń wstał – załadował wóz turystami i pojechał dalej!!!” – czytamy na Facebooku. Wniosek z prośbą o wyjaśnienie sprawy trafił do Tatrzańskiego Parku Narodowego, którego pracownicy nie wiedzieli o wypadku konia ciągnącego po śniegu ciężkie sanie. Aby zapobiec podobnym sytuacjom, rozpoczęto zbieranie podpisów pod petycją. Sytuacja zwierząt wykorzystywanych do przewożenia turystów nad Morskie Oko była podobna latem. Wówczas konie przewożące dorożki z turystami musiały pracować w upale przekraczającym 30 stopni . Odwiedzone: 922 Zapraszamy do odwiedzenia i polubienia nowego profilu kampanii przeciwko transportowi i ubojowi koni dostępnego po tym adresem. Na nim znajdziecie między innymi najświeższe informacje o kampanii, działaniach Vivy!, regulacjach prawnych i o naszych podopieczenych. Zapewne część z Was zauważyła, że mamy obecnie małe problemy ze stroną internetową Pracujemy już nad nową wersją strony i oddamy ją do Waszego użytku tak szybko, jak to tylko będzie możliwe. Na razie prosimy o wyrozumiałość, ale zapewniamy, że nowa wersja będzie bardziej przejrzysta i łatwiej będzie na niej znaleźć wszystkie informacje. Chcesz pokazać dziecku jak wygląda zebra? Nic trudnego! Wystarczy trochę farby, pędzel i już kucyk staje się innym zwierzakiem. A może będzie teraz tygrysem? No ty już! Malujemy na koniku tygrysie prążki. Tak pod opieką rodziców "bawiły się" dzieci. Hotel Pałac Alexandrinum to czterogwiazdkowy ośrodek położony niecałe 40 kilometrów od Warszawy w miejscowości Krubki-Górki, w powiecie wołomińskim. W sobotę, 1 czerwca, zorganizował dla dzieci wiele atrakcji z okazji Dnia Dziecka. Jedną z największych było malowanie żywych kucyków farbami i "przerabianie" ich na inne zwierzęta. Pracownicy hotelu byli bardzo dumni ze swojej kreatywności i pochwalili się sesją fotograficzną na stronie facebookowej hotelu. Teraz gorzko tego żałują. "Dzieci nauczyły się, że zwierzęta to zabawki" Zdjęcia wymalowanych farbkami koni udostępniono na profilu "Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni". "Dzień Dziecka w Hotel Pałac Alexandrinum... Dzieci nauczyły się, że zwierzęta to zabawki... Co o tym myślicie?" - napisano pod zdjęciem. Fotografie wywołały fale dziesiątek, bardzo krytycznych komentarzy. "Uczmy kochać, troszczyć się o zwierzęta i je szanować. Malowanie zwierząt, uczy przedmiotowego ich traktowania! Przykre!!!" – to tylko jedna z łagodniejszych opinii. "To jednak prawda, że nie wszyscy powinni mieć dzieci i zwierzęta" - ostro skomentowała jedna z internautek. Ale były też głosy w obronie hotelu i całej inicjatywy. "Dzieciakom też malujecie buziaki na imprezach. Dajcie spokój. Zwierzakom krzywda się nie dzieje. Ciekawe ilu z Was przyjechało się końmi na Morskie Oko" – komentowano. "Trochę się na koniach znam i też uważam, że krzywda się im nie dzieje. Na zdjęciach wyglądają spokojnie" – napisała jedna z kobiet. "Myślę, że jeśli były to farby specjalne do malowania po skórze, to nikomu się krzywda nie dzieje" – analizowano. "Dzieciom maluje się twarze jak tego CHCĄ. Jeszcze nie widziałam by ktoś to robił dziecku na siłę. Dziecko nie chce, to się tego nie robi. A inne zwierzę stoi i nie ma jak się obronić" – odpowiadała inna kobieta. Hotel: "zabawa była niefortunna" Po burzy w mediach społecznościowych hotel wyraził skruchę i opublikował na facebookowym profilu oświadczenie. "W naszych zamiarach nigdy nie leżało złe traktowanie zwierząt" – napisał w internecie. Podkreślono, że hotel jest przyjazny zwierzętom, ale "zabawa była niefortunna". "Zawsze też staramy się edukować naszych młodych gości i pokazywać, że jesteśmy hotelem przyjaznym zwierzakom. Tym bardziej jest nam bardzo przykro, że ta niefortunna +zabawa+ się odbyła" - napisano. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu także byliśmy świadkami niewłaściwego obchodzenia się dzieci ze zwierzętami. W internecie pewna kobieta zamieściła filmik, na którym było widać, jak jej córeczka rzuca królikami. Rodzice uznali, że to świetna zabawa. Na szczęście sprawa zajęło się Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i opiekunowie usłyszeli zarzut znęcania się nad zwierzętami. Psycholodzy podkreślają, że kontakt dziecka ze zwierzakiem może czynić wiele dobrego - może nauczyć dziecko odpowiedzialności, wrażliwości, opiekuńczości, cierpliwości, empatii i systematyczności. Zobacz też: Wielkie poszukiwania dziecka z okładki! Ale takie bulwersujące historie pokazują, że wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy z tego, że zwierzę nie jest zabawką. A to od nich zależy, czy dziecko będzie umiało właściwie obchodzić się ze zwierzęciem i nauczy się, że to żywa istota, która czuje i potrzebuje naszej delikatności. A wy jak oceniacie to, w jaki sposób potraktowano zwierzęta podczas imprezy z okazji Dnia Dziecka? Podzielcie się swoim zdaniem w komentarzach. Źródło: onet dziecko Zobacz też: Są zwierzęta bezpieczne dla alergika! Malujemy buzię - Żyrafa krok po kroku Dzieciaki potrzebują przyrody – mówi Włodek Dembowski „Paprodziad" To nie na stadionach piłkarskich czy w imprezowniach mamy największe zagęszczenie baranów, ale właśnie na trasie do Morskiego Oka. Tym razem popis dał tam jeden relacji świadków wynika, że pod koniec roku jeden z koni przewrócił się. Być może powodem było wycieńczenie, może ból nogi – nie wiadomo. Ale co w tek sytuacji zrobił mądry furman?„[…] nie dość, że nie powiadomił Tatrzańskiego Parku Narodowego o przewróceniu się konia, to po tym jak koń wstał – załadował wóz turystami i pojechał dalej!!!” – informuje fanpage organizacji Kampania przeciwko transportowi i ubojowi było żadnego weterynarza, troski o zwierzę, a nawet telefonu do Tatrzańskiego Parku Narodowego, co w podobnych sytuacjach jest normą. Furman po prostu zapakował wóz setkami kilogramów ludzkiego cielska, pewnie świsnął zwierzęciu batem przy uchu i wio! Jedziemy dalej, kasa musi się zwierząt nie zamierzają jednak tak tej sprawy zostawić. „Złożyliśmy wniosek o wyjaśnienie sprawy w TPN. Powiadomimy także organa ścigania o wypadku i będziemy domagali się wyjaśnienia sprawy! Również tego, dlaczego konie ciągnęły po śniegu wozy zamiast znacznie lżejszych sań, w których można przewozić mniejszą ilość pasażerów!” – napisali na do TOPR-u w sprawie likwidacji transportu konnego na trasie do Morskiego Oka została wysłana już w 2013 r. Nie minęła jednak nawet połowa zimy, a my już zastanawiamy się, czy w ogóle nie zamknąć tego miejsca dla Ciągnięcie wozuOk, przesadzamy – może nie zamknąć, ale przed wejściem zadać dwa proste pytania, które dadzą odpowiedź, czy mamy do czynienia z baranem, który zasługuje, by w przypadku wozów dla turystów znajdować się nie za, ale przed ciągnięcie mielibyśmy już na pewno 45 chętnych (preferują jednak pracę przed zmrokiem), których historię poznacie tutaj45 turystów utknęło nad Morskim Okiem. Nie wiedzieli, że zrobi się ciemnoDla nich jest także inne rozwiązanie, które na łamach KRKnews proponował dr Jerzy BukowskiZa głupotę w końcu trzeba będzie płacić? Mocny głos w sprawie turystów!A nam tylko przykro, że w absolutnie kluczowych sprawach dotyczących człowieczeństwa i zdrowego rozsądku, wkrótce będziemy musieli odwoływać się do tytułowe / fot. facebookowy fanpage Kampanii przeciwko transportowi i ubojowi koni

kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni